10 najczęstszych błędów przy aranżacji wnętrza

with 17 komentarzy

Jeśli chcesz, żeby Twój dom funkcjonował i wyglądał jak najlepiej, warto żebyś nie popełniła pewnych bardzo powszechnych błędów, które wynikają z niewiedzy, albo sztampowych rozwiązań przygotowanych przez dewelopera. Oto 10 najczęstszych błędów przy aranżacji wnętrza, których staraj się unikać:

1. Najważniejszym błędem jest aranżowanie mieszkania pod publiczkę.

Chcemy przypodobać się rodzicom, zabłysnąć przed znajomymi, marzy nam się, by mieć tak jak koleżanka. W pogoni za modą, designem, tak, żeby innym oko zbielało. A co na to Twoja własna natura? Twój najskrytszy gust? Mam wrażenie, że teraz każdemu podoba się skandynawska stylistyka, każdy wzdycha do loftowych klimatów. Aha, jeszcze Prowansja jest obecnie wymarzonym nurtem wielu. To piękne style, ale przecież nie jedyne, nie do każdego wnętrza, a przede wszystkim nie dla każdej osobowości.

Efekt? Mieszkania na jedno kopyto, bez indywidualnego wyróżnika, pozbawione pierwiastka indywidualizmu. Piękne na pokaz, ale życie w nich bardziej przypomina egzystencję w hotelu, niż swobodne poczucie, że jesteś u siebie. Rzadko myślimy w gruncie rzeczy o swoich prawdziwie osobistych gustach i potrzebach. To duży błąd, bo dom, to Twoje naturalne środowisko, najbardziej osobiste na całym globie. Tu powinnaś czuć się najbardziej u siebie.

DSC_0064

2. Lampy sufitowe jedynym źródłem światła w pomieszczeniu.

Taki standard proponuje nam deweloper, bo regulują to przepisy budowlane. To również najbardziej oczywiste i najprostsze rozwiązanie. Ale czy najwłaściwsze? Kiedy i gdzie korzystasz z górnego światła? Czy je lubisz? Założę się, że w salonie, sypialni, a nawet w kuchni używasz go niechętnie, jeśli tylko masz jakąś alternatywę. Zadbaj o to, by ją mieć.

Oświetlenie ma ogromny wpływ na odbiór wnętrza, buduje jego klimat, tworzy charakter. Od niego zależy więc jak się czujemy, czy stymuluje nas do działania, czy pozwala na odpoczynek. Górne oświetlenie jest bardzo ogólne, beznamiętne. W wielu pomieszczeniach spokojnie można się bez niego obyć, a na pewno warto stworzyć dla niego alternatywę, w postaci innych punktów, które pozwolą na aranżowanie scen świetlnych dla różnych potrzeb i nastrojów

kolory we wnetrzu

3. Jeden intensywny kolor w całym  pomieszczeniu  (lub wzorzysta tapeta na wszystkich ścianach pokoju)

Dobór kolorów to trudny temat, szczególnie jeśli w grę wchodzi łączenie kilku barw i to jeszcze w wydaniu dużych płaszczyzn, jakimi są ściany. Kolor, podobnie jak światło, ma ogromny wpływ na klimat pomieszczenia, więc jego wybór jest niezwykle ważny. Na jednym biegunie stoją osoby zachowawcze, które często ze strachu przed popełnieniem błędu zostawiają ściany białe, deklarując, że tak właśnie lubią najbardziej. Na drugim pojawiają się śmiałkowie, którzy z nadmiernym zaufaniem  do własnych fantazji – malują pokój na wymarzony odcień – intensywnej zieleni, czerwieni, czy innych kolorów tęczy. Po całości, dookoła!  Pomiędzy nimi jest jeszcze największa chyba grupa w stylu „i chciałabym i boję się”, czyli fundująca sobie żółtkowe, budyniowe lub rozbielono-pomarańczowe kolory w całym mieszkaniu. Bez charakteru, rozmemłane, ciepłe kluchy…

Jest pewna prawidłowość, której polecam się trzymać, żeby kolory nie przytłoczyły i nie zdominowały wnętrza. Ta zasada zawsze przyniesie dobre efekty:

Wybierając barwy jasne – trzymaj się palety chłodnej.

Jeśli potrzebujesz intensywnego akcentu – zdecyduj się na cieplejsze odcienie.

Jeśli chcesz mieszać kolory w jednym pokoju, dobrze jest się trzymać jeszcze jednej zasady:

60:30:10, czyli 60% zastosowania barwy podstawowej, 30% dopełniającej i 10% intensywnego koloru w dodatkach

_MG_6519

4. Narożny wypoczynek w każdych warunkach

i za wszelką cenę. Dzisiaj każda szanująca się rodzina za punkt honoru sobie stawia posiadanie narożnika. Albo chociaż układ sofy z szezlongiem, czyli taka namiastka narożnika. Panuje błędne przekonanie, że na takim wypoczynku zmieści się cała rodzina. I jeszcze goście! Jedna jest prawda – zajmuje dużo miejsca, wręcz je pożera! I dobrze wygląda tylko wtedy, gdy jest dla niego naprawdę spora przestrzeń. Wciśnięty w kąt, na granicy drzwi na balkon, albo blokujący ciąg komunikacyjny, bardziej zawadza niż pomaga. No i wszyscy są zmuszeni siadać gęsiego. Jak w autobusie z Wąchocka – znacie ten stary kawał z brodą? Dlaczego autobus z Wąchocka jest szerszy niż dłuższy? Bo wszyscy chcą siedzieć obok kierowcy 🙂

Dużo praktyczniejsza często okazuje się prosta kanapa i dostawione po bokach fotele, pufy i inne siedziska, które łatwiej jest przestawić i dostosować do bieżącej sytuacji.

aranzacja kuchni

5. Mała odległość między zlewem a płytą grzewczą

W kuchni najbardziej praktycznym miejscem pracy jest odcinek pomiędzy zlewem a płytą grzewczą (zwaną powszechnie kuchenką). I ten fragment blatu kuchennego powinien być jak najdłuższy, by pracować wygodnie i z rozmachem 🙂 Oczywiście długość zależy to od gabarytów pomieszczenia, ale jeśli tylko przyłącza instalacyjne stoją na przeszkodzie, warto je przenieść na początku, by ergonomia działań w kuchni była jak najlepsza.

DSC_0027

6. Telewizor powieszony za wysoko

Odkąd pojawiły się modele do powieszenia, rzadko się zdarza ujrzeć u kogoś ten sprzęt postawiony na szafce. Problem w tym, że to nie obraz i jego wysokość powinna być dostosowana do poziomu wzroku osoby siedzącej. Czyli albo 70-80 cm do dolnej krawędzi ekranu (nie ramy!), albo 100-115cm do osi ekranu, choć w przypadku telewizorów powyżej 50” może to być trudne i lepiej wówczas postawić go na szafce. Zresztą ten trend telewizorów stojących na designerskich podstawach wraca. Wyjątkiem są telewizory w sypialniach (albo pokojach hotelowych) dedykowane do oglądania w pozycji leżącej. Te wieszane są znacznie wyżej.

7.Płytki w łazience pod sam sufit

Przeświadczenie o higieniczności tego rozwiązania, oraz zabezpieczeniu przed wilgocią jest całkowicie przestarzałe. A przy tym najnormalniej w świecie brzydkie. Praktycznie zawsze bowiem istnieje konieczność docięcia płytki, co następuje nie wiedzieć czemu pod sufitem właśnie, a to paskudzi efekt wizualny.

Takie zastosowanie  ma swoje uzasadnienie  tylko w masarni, bo nawet w toaletach użyteczności publicznej nie ma niebezpieczeństwa chlapania pod sam sufit wodą. Zostawienie marginesu „gołej” ściany choćby na kilka centymetrów, a najlepiej ok 20-30 nadaje lekkości, podwyższa optycznie pomieszczenie i jest daleko bardziej estetyczne. wystarczy użyć farb lateksowych, dedykowanych do łazienek i zadbać o prawidłową wentylację, a łazienka może wyglądać ładnie i nie cierpieć na jakości.

DSC_9265

8. Meblościanki lub pełen komplet mebli w salonie

Chodzi mi tutaj o zastosowanie wszystkich możliwych elementów kolekcji, które fabryka proponuje. I to najchętniej w ustawieniu „ołtarzowym”, czyli symetrycznie do telewizora (bądź zamiennie stołu), stawiamy sobie wysokie witrynki, czy też biblioteczki, lub całą ścianę zastawiamy ciągiem mebli, od kąta do kąta ile wejdzie! A potem najlepiej ponarzekać, że mamy ciasne mieszkanie..

9. WC na wprost wejścia

Tutaj część winy przypisuję deweloperom, którzy nadal, z uporem maniaka takie fatalne rozwiązania traktują jako standard. Ale zazwyczaj możemy chociaż trochę przesunąć muszlę, a często przestawić ją nawet na boczną ścianę, by nie świecić od wejścia tym mało estetycznym, acz niezbędnym urządzeniem. Piszę o tym więcej tutaj (klik). Przez 20 lat praktyki, niezwykle rzadko zdarzało mi się, by taki zabieg był niemożliwy…

10. Suto marszczone firany w oknach

To standard rodem z PRL-u, ale nadal ma się świetnie w wielu wnętrzach. Koronkowe firany odbierają światło dzienne, a przy tym przesłaniają piękne okna, w które najpierw zainwestowaliśmy grube pieniądze. Szyba, przez którą widać świat to ważny element aranżacyjny dla naszego wnętrza. Dodatkowo  parapet może służyć jako ekspozycja do postawienia zdjęć, czy pamiątek z podróży. Można postawić na nim także lampę stołową, by wieczorem stanowiła klimatyczne uzupełnienie  dla naszego pokoju. Na rynku jest ogromnie duży wybór rozwiązań alternatywnych dla klasycznej firanki. A co widać przez takie okno? Przeczytaj tutaj

Tak sobie myślę, że kilka z tych wątków rozwinę w osobnych wpisach, bo tutaj jedynie zasygnalizowałam błędy, a warto wiedzieć więcej jak można ich uniknąć zawczasu. Prawda?

Wszystkie wnętrza na zdjęciach są realizacjami według projektów Autorskiego Studia Projektu QUBATURA i są albo naszą własnością, albo zostały udostępnione na użytek własny.

Jeśli interesuje Cię tematyka aranżacji wnętrza, zajrzyj do innych artykułów:

POBIERZ 10 TRIKÓW DESIGN COACHA

i zapisz się do mojego Magazynu Inspiracji

Szanuję - nie spamuję. Twoje dane są bezpieczne. Zawsze możesz wypisać się z tej listy

Follow Maciejka:

Mieszkam w małym czerwonym domku z dwoma najważniejszymi mężczyznami mojego życia. Całą zimę w kominku trzaska ogień, a na fotelach wygrzewają się dwa koty. Latem wszyscy wynosimy się na taras, gdzie życie płynie jakby wolniej.
Uwielbiam gotować, czytać książki i tańczyć, choć na to ostatnie niewiele mam czasu, a jeszcze mniej okazji :)

ostatnie wpisy by

17 Responses

  1. Basia
    | Odpowiedz

    Genialne! Dość długo odhaczałam „to u mnie ok, i to na szczęście też”. Wymiękłam przy narożniku i odtąd zawsze będzie mi się kojarzył z autobusem do Wąchocka 😉 Świetny artykuł, dziękuję!

    • Maciejka
      | Odpowiedz

      Mnie to skojarzenie z autobusem przyszło ad hoc, w trakcie pisania, ale od tej pory też chyba zapadnie mi w pamięć i zawsze tak będzie się kojarzyć widok tłoczących się osób, zwłaszcza na przyjęciu, kiedy wszyscy szczelnie wypełniają po brzegi narożną kanapę – tak właśnie spędziłam wieczór w ostatni weekend 🙂

  2. Anna Valetta
    | Odpowiedz

    Uśmiałam się zdrowo. Jedyną rzeczą, która u mnie jest nie do przejścia to nieszczęsny punkt 9.
    Pozostałe na szczęście mnie nie dotyczą.
    A co do punktu 1 – święta prawda! I to nie tylko jeśli chodzi o wygląd, ale i wykorzystanie pomieszczeń.
    Wyobrażasz sobie, że w trzy-pokojowym mieszkaniu może nie być salonu? Taką funkcję pełni biblioteka połączona z gabinetem. Dla mnie genialne rozwiązanie – gorzej z moimi bliskimi.

    • Maciejka
      | Odpowiedz

      Miało być zabawnie, a nie żałośnie, więc bardzo się cieszę z Twojej reakcji 🙂 No i gratuluję wyniku: 1/10 to właściwie idealnie!
      Czy można nie mieć salonu? To zależy od trybu życia domowników. Jeśli to wynik braku potrzeby – wszystko zgodnie ze sztuką, ale jeśli to efekt pewnych kompromisów lub jeszcze gorzej -zaniedbania prawdziwych priorytetów – to mścić się może na wielu płaszczyznach życia rodziny…

  3. Webska z webuzzeria.com
    | Odpowiedz

    Świetne porady! Chętnie z nich skorzystam przy urządzaniu własnego mieszkania 🙂

    • Maciejka
      | Odpowiedz

      Dzięki, cieszę się jeśli mogą się przydać. To znaczy, że warto pisać 😉

  4. jogosfera
    | Odpowiedz

    A ja lubię styl skandynawski i nic nie poradzę, że jest taki popularny 😉 Wysokość powieszenia tv to jedno, ale wielkość na 2×2 m w pokoju 10m2 to już dla mnie przegięcie hahaha a widzę wyraźnie taką tendencję 😉

    • Maciejka
      | Odpowiedz

      Nie chodzi o to, by być na przekór modom, tylko ślepo za nimi nie podążać :). A co do telewizorów – to faktycznie tendencja do powiększania się jest niezaprzeczalna, na szczęście na przeciwnym biegunie szerzy się nurt do nie posiadania tv w ogóle. Dla każdego – coś miłego 🙂

  5. Meblościanki odpadają w przebiegach:)) sprawa oczywista>

  6. Ula z prostoofinansach
    | Odpowiedz

    Fajne podsumowanie. Jestem przed sporymi zmianami w wyglądzie mojego salonu. Chętnie skorzystam z podpowiedzi. Nie miałam pojęcia jaka jest optymalna wysokość powieszenia telewizora w salonie….

  7. My Home Rules
    | Odpowiedz

    świetne zestawienie, szczęśliwie udało mi się uniknąć wszystkich tych błędów. Pozdrawiam.

  8. Aneta Wierzbicka
    | Odpowiedz

    Punkt 8 i ustawienie”ołtarzowe” mnie urzekło 🙂 To faktycznie kiepski spadek po PRLu. Jestem ciekawa, co sądzisz o amerykańsko-angielskim ustawieniu 2 sof naprzeciw siebie. Czy to się sprawdza?

    • Maciejka
      | Odpowiedz

      Ten układ sof wymaga sporo wolnej przestrzeni. I jeśli taką mamy – to polecam gorąco. Sprzyja rozmowie, nawiązywaniu relacji i aranżacyjnie jest znacznie ciekawszy niż kanapa podpierająca ścianę. Niestety to rozwiązanie nie jest popularne u nas i rzadko udaje mi się je przeforsować, bo nadal telewizor jest punktem kulminacyjnym salonu dla wielu i nie do pomyślenia, by siedzieć do „NIEGO” bokiem 🙂 Ale i to pomału zaczyna się zmieniać 🙂

  9. Nika
    | Odpowiedz

    A ja walczę z moim mężem o firanki. Ja uwielbiam czyste okna, dużo światła i przestrzeni a mój małżonek potrzebuje firanek. Jak żyć ?;)

    • Maciejka
      | Odpowiedz

      Może kompromisem byłyby panele firankowe? Spełnią funkcję, których obydwoje potrzebujecie i w każdej wersji (okno odsłonięte czy zasłonięte) wyglądają dekoracyjnie i estetycznie 🙂

Zostaw komentarz