Domowe porządki

with 2 komentarze

porzadki domowe

Z okazji wiosny wcześniej czy później mobilizujemy się do przeprowadzenia generalnych porządków w domu. Zazwyczaj takim momentem zwrotnym jest Wielkanoc – myjesz okna, pastujesz podłogi, trzepiesz dywany. Wymiatasz ostatnie okruchy zimy, by poczuć w całym domu wiosenną aurę. Ja dzisiaj jednak nie o tych odświętnych porządkach chcę mówić, ale o czymś, co z porządkiem codziennym ściśle jest związane.

Dom, czy duży czy mały, bogaty, czy biedny, minimalistyczny czy pełen bibelotów, w jednym zawsze będzie zawsze będzie miał tę samą prawidłowość, jeśli tylko będzie zamieszkały. Każdy – i ten pedantycznie poukładany i ten z artystyczny nieładem, ma swoje dwa słabe punkty. Pierwszy z nich nazwałam

„Radosna Twórczość”

Zazwyczaj gdzieś blisko wejścia do domu. To miejsce, które żyje intensywnie i zmienia się z dnia na dzień. Ląduje tam Twoja torebka, klucze, poczta wyjęta ze skrzynki, butelka wody, którą trzymałaś w ręku lub kubek po porannej kawie wyciągnięty z samochodu, prace plastyczne dziecka, które przywędrowały prosto ze szkoły, dokumenty męża, rękawiczki, okulary słoneczne, czapka z daszkiem itp. Rośnie sterta różności i zazwyczaj tam zostaje…

Masz to? Często to nie jedyne miejsce Radosnej Twórczości. Drugim, niezwykle popularnym jest stół jadalny, szczególnie, jeśli zdarza nam się przy nim pracować, albo dziecku odrabiać lekcje.

Dokumenty, notatki, karteczki, zeszyty, długopisy, kredki, telefony komórkowe, kubki po herbacie, talerzyk z ciastkami, gazety, książka, kanapka z tornistra itp. Jestem pewna, że każda z nas ma swoją listę zadziwiających przedmiotów, które z upodobaniem lądują właśnie tutaj, a nie u siebie. No właśnie, a co stało się z ich właściwymi miejscami? Rzeczy, które budują Radosną Twórczość często są bardzo z nami związane na co dzień. Funkcjonalnie ułatwiają życie, stanowią jakieś niezbędniki, są z grupy tych podręcznych i poręcznych przedmiotów codziennego użytku. Organizują się w ciągach komunikacyjnych, w miejscach wzmożonego ruchu, po drodze. Jak ktoś jest wyjątkowo zorganizowany ma takie miejsce tylko jedno…Trudno walczyć z naturą ludzką i na pewno nie ma złotego pyłu, który zniweluje takie newralgiczne miejsca, a one potem powodują wrażenie nieładu i nieporządku, choćby wszędzie indziej było idealnie.

Jak zatem temu zaradzić?

 

Dobrym rozwiązaniem jest wyrobienie nawyku odnoszenia sukcesywnie na swoje miejsca wszystkich przedmiotów Radosnej Twórczości, za każdym razem kiedy koło nich przechodzisz i zmierzasz w kierunku właściwego dla nich miejsca. Robiąc to przy okazji, nie masz poczucia, że poświęcasz czas na porządki, a po kilku razach – Radosna Twórczość zniknie! A wtedy najlepiej ustaw tam wazon z kwiatami, figurkę z brązu, albo inną stałą dekorację, która powstrzyma wszystkich domowników przed psuciem kompozycji 🙂 Bo jest w tym stała zależność. Jeśli gdzieś już jest bałagan, łatwiej dołożyć kolejną rzecz. Natomiast na posprzątanym, pustym miejscu trudniej coś rzucić od niechcenia, prawda?

Żeby jednak uniknąć stworzenia Radosnej Twórczości w innym miejscu (nie łudźmy się, na pewno tak się stanie!), drugim rozwiązaniem, które należy zastosować jest znalezienie alternatywy dla przedmiotów wprowadzających nieład. Przeanalizuj co najczęściej pojawia się w tych miejscach. Rozwiązaniem może być postawienie miseczki, bądź patery, na którą będziesz odkładać klucze i pocztę, albo kubek na długopisy i ołówki. Haczyk blisko szafy rozwiąże problem odwieszenia torebki, a koszyczek na czapki i okulary przeciwsłoneczne będzie bardziej poręczny niż szuflada za zamkniętymi drzwiami szafy, do której nigdy nie jest po drodze.

 

Teraz klika słów o drugim biegunie – miejsca, które nazwałam

„Martwa Cisza”

To odwrotność Radosnej Twórczości. Miejsce zapomnianych i porzuconych rzeczy, od dawna nieużywanych. I nie chodzi o te uporządkowane na dnie szafy, w szufladzie przeznaczonej na bibeloty, czy w piwnicy. Martwa Cisza, to przedmioty leżące w miejscu do tego nie przeznaczonym. Trafiają tam tymczasowo, a zostają na dłużej. Z moich obserwacji (bywam w wielu domach z racji wykonywanego zawodu) zazwyczaj to składowisko tzw „przydasi”. Szkoda wyrzucić, a nie ma dedykowanego miejsca, w które można by odłożyć, więc kładziemy tam, gdzie rzadko nasz wzrok sięga, żeby nie drażniło na widoku. Problem w tym, że efekt bałaganu jest podobny jak w przypadku Radosnej Twórczości, tylko układ bardziej statyczny, bo rzadko ulega zmianom.

Ten wpis nie jest o sprzątaniu, ale o porządkach. Porządek wpływa na Twój odbiór domu, na Twoje samopoczucie, Twoją sympatię do wnętrza, w którym mieszkasz, poczucie radości i szczęśliwości. Porządek jest kwestią bardzo indywidualną. Dla każdego granica będzie przebiegać gdzie indziej. I tylko Ty decydujesz o tym od którego momentu widok jest na tyle satysfakcjonujący, że stając w progu swojego domu pomyślisz z ulgą – „tutaj odpocznę”, zamiast „ile mam tu do zrobienia” 🙂

Chcesz więcej?

POBIERZ 10 TRIKÓW DESIGN COACHA

i zapisz się do mojego Magazynu Inspiracji

Szanuję - nie spamuję. Twoje dane są bezpieczne. Zawsze możesz wypisać się z tej listy

Follow Maciejka:

Mieszkam w małym czerwonym domku z dwoma najważniejszymi mężczyznami mojego życia. Całą zimę w kominku trzaska ogień, a na fotelach wygrzewają się dwa koty. Latem wszyscy wynosimy się na taras, gdzie życie płynie jakby wolniej.
Uwielbiam gotować, czytać książki i tańczyć, choć na to ostatnie niewiele mam czasu, a jeszcze mniej okazji :)

ostatnie wpisy by

2 Responses

  1. Anna
    | Odpowiedz

    Hmm…u mnie radosna twórczość kwitnie tylko na biurku a martwej ciszy brak 🙂 Jak żyć? 😉 Miłego weekendu!

    • Maciejka
      | Odpowiedz

      To cudownie słyszeć o tak harmonijnym wnętrzu 🙂 Ale u Ciebie Aniu, to chyba oczywista dbałość o wnętrza i uwaga im poświęcona przekłada się na ten efekt!

Zostaw komentarz