Jak urządzić pokój dziecka z design coachem

Jak urządzić pokój dziecka z design coachem

with 7 komentarzy

Przedstawiam Ci historię pięknej przemiany pokoju dziecięcego na poddaszu. Opowieść na wskroś autentyczna, bo z perspektywy samej zainteresowanej. Ja pozostaję tylko w tle, stoję za kulisami. To największa magia działania design cocha:

Ty i Twoje wnętrze jesteście na scenie, w świetle reflektorów gracie główne role – ja, jak obsługa techniczna, czuwam na zapleczu, by wszystko zagrało.

Bez głównych aktorów sztuka nie może zaistnieć! Zresztą zobacz sama:

„Ania i Michalina zajmują poddasze, którego powierzchnia po podłodze wynosi ok. 40 m2, ale pomieszczenie jest niskie, ma dużo skosów i powierzchni użytkowej jest tam bardzo niewiele, ok. 10 m2. Poprzedni remont przeprowadziliśmy, kiedy Michalina miała zacząć naukę w szkole, a Ania była jeszcze przedszkolakiem. W pokoju znalazło się więc biurko z dużym blatem, ale królowały pastele (róż, zieleń, czerwień), i najwięcej miejsca zajmowały zabawki i przestrzeń do zabawy.

pokój przed zmianą
pokój przed zmianami

Czas szybko minął i nasze maluchy nie wiadomo kiedy stały się nastolatkami (Ania w tym roku skończyła 11 lat ;-)) wyrosły z różu, klocków lego i dziecięcych mebelków. Na wiosnę obiecaliśmy im, że w wakacje ich pokój przejdzie metamorfozę. Pierwszą motywacją okazały się warsztaty projektowania wnętrz zorganizowane przez Stowarzyszenie Polka Potrafi.pl w Piasecznie, gdzie poznałam Maciejkę, która je prowadziła. Ponieważ zmiany chcieliśmy przeprowadzić sami, zdecydowałam się na kurs on-line „Urządź pokój dziecka w 10 dni z Design Coachem”, również poprowadzony przez Maciejkę, który był dobrym merytoryczno-praktycznym przygotowaniem do remontu. Ważnym elementem tego kursu i naszych przygotowań było sporządzenie przez dziewczyny styleboardu, który pokazał i potwierdził jakie kolory lubią i co im się naprawdę podoba.

sypialnia przed zmianą
sypialnia przed zmianą
sypialnia po zmianach
sypialnia po zmianach

Zajmowane przez córki poddasze ma bardzo dużo skosów, które siłą rzeczy wydzielają poszczególne strefy: spania, nauki i relaksu. I o ile w część sypialna i naukowa miały zostać poddane jedynie liftingowi stylistyczno-kolorystycznemu, to w strefie rozrywki miały zajść poważne zmiany. Jest to największa część pokoju, ale ponieważ stały tam niewielkie meble, z których dziewczyny wyrosły i znajdowały się tam zabawki, którymi przestały się bawić, od kilku lat przestrzeń ta nie była w ogóle używana.

strefa zabawy przed
strefa zabawy wcześniej

Dziewczyny marzyły o wygodnej, wielkiej kanapie, na której można oglądać telewizję, czytać książki, słuchać muzyki i przenocować koleżanki. No i tu okazało się, że kurs on-line nie wystarczy. Zaprosiłyśmy Maciejkę (konsultacja była w bonusie do kursu), żeby doradziła jak zmieścić kanapę na poddaszu, które ma tylko kilkadziesiąt centymetrów wysokości. Wystarczył jeden rzut fachowego oka i Maciejka zaproponowała, żebyśmy zamiast kanapy zagospodarowały cały kąt materacami. Pomysł okazał się świetny i do tego sporo tańszy niż kanapa (miała być duża, narożna). Znalazłam w internecie firmę, która robi materace na wymiar (standardowe by się nie zmieściły), kupiłam euro-palety, które wyszlifowaliśmy i pomalowaliśmy, w innej internetowej firmie zamówiliśmy całą masę poduszek i voila — powstała wymarzona strefa relaksu. Z dodatkowej palety, po dokręceniu kółek i położeniu szyby powstał jeszcze stolik. Jest to teraz ulubione miejsce dziewczyn w ich pokoju.

strefa rozrywki teraz
strefa rozrywki teraz

W sumie remont zajął nam ponad miesiąc, ale z przerwą na dwutygodniowy urlop 😉 Początkowo chcieliśmy wszystko zrobić sami, ale okazało się, że w ścianach jest sporo pęknięć i innych ubytków, dlatego o ich naprawienie i pomalowanie poprosiliśmy fachowca. Specjalista też układał wykładzinę w garderobie. Pozostałe prace, czyli malowanie drzwi do łazienki, malowanie łóżek, schowka, balustrady, palet, no i wybór farb, mebli, dodatków to już nasza robota. I o ile dziewczyny uczestniczyły w planowaniu tej metamorfozy, to efekt końcowy był dla nich w dużej mierze niespodzianką, bo większość czasu były w wakacyjnych rozjazdach. Najważniejsze, że są zachwycone!

Bardzo fajnie jest zrobić coś fajnego samemu. Coś, co jest funkcjonalne, ładne i daje dużo frajdy tak podczas tworzenia, jak i użytkowania. Ale żeby coś takiego zrobić, dobrze mieć podstawową wiedzę co chce się zrobić, jak to trzeba zrobić, no i przede wszystkim trzeba mieć przewodnika, jakim jest Design Coach — DZIĘKI MACIEJKA!!!!!!”

Ela z córkami

Maciejka Peszyńska metamorfoza pokoju dziecka Maciejka Peszyńska zmiany

No i jak Ci się podoba? Ja jestem zachwycona! Potwierdza się moje przekonanie, że potencjał kreatywny drzemie w każdej z Was. Potrzeba tylko bodźca, motywacji, by ruszyć z miejsca i czasami drobnego wsparcia sił zewnętrznych.

Jeśli ta historia poruszyła w Tobie uśpione w głębi marzenie „a może ja też bym mogła”, to nie zwlekaj i zacznij działać. Tutaj znajdziesz drogę, jak mogę Ci pomóc.

A jeżeli chciałabyś urządzić pokój swojemu dziecku samodzielnie, sięgnij po kurs, z którego skorzystała Ela – tutaj możesz go kupić.

Przeczytaj także

Historia innego projektu
Metamorfoza pewnego wnętrza
5 kroków jak zmienić coś w swoim domu

POBIERZ 10 TRIKÓW DESIGN COACHA

i zapisz się do mojego Magazynu Inspiracji

Szanuję - nie spamuję. Twoje dane są bezpieczne. Zawsze możesz wypisać się z tej listy

Follow Maciejka:

Mieszkam w małym czerwonym domku z dwoma najważniejszymi mężczyznami mojego życia. Całą zimę w kominku trzaska ogień, a na fotelach wygrzewają się dwa koty. Latem wszyscy wynosimy się na taras, gdzie życie płynie jakby wolniej.
Uwielbiam gotować, czytać książki i tańczyć, choć na to ostatnie niewiele mam czasu, a jeszcze mniej okazji :)

ostatnie wpisy by

7 Responses

  1. emilianka
    | Odpowiedz

    wlasnje zastanawialam sie czy pomalowanie satynowa sniezka pokoju dzieciakow to bedzie dobry pomysl przy ich tworczej wenie i zamilowania do upiekszania scian, a, ejak widzeto bedzie bardzo dobry wybor.

    • Maciejka
      | Odpowiedz

      Jeśli Twoje dzieci rozpiera energia twórcza, warto zainwestować w farbę tablicową i pomalować nią jakiś fragment ściany. Będą miały miejsce, gdzie wolno im będzie bez szkody rysować, a pozostałe ściany wówczas zostawią w spokoju 🙂

    • Tamarek
      | Odpowiedz

      Śnieżka da radę 🙂 Moje dzieci ja przetestowały. Dała radę, Malunki czy ślady łapek schodzą bez problemu. Co do farby tablicowej to fajny pomysł. Do wykorzystania przy najbliższym malowaniu.

  2. Zuza
    | Odpowiedz

    Ja właśnie córci pomalowałam jedną ścianę farbą tablicową, a resztą jest w pasy fioletowo, wrzosowo szare, odcienie w przewadze z magnata, wygląda to super a i córka może wyżywać się artystycznie.

    • Maciejka
      | Odpowiedz

      To musi pięknie wyglądać! Takie zestawienie barw 🙂 A farba tablicowa to naprawdę mega wynalazek, nie tylko zresztą do pokoi dziecięcych. Choć tam sprawia chyba największą radość 🙂

  3. Och! Podoba mi się bardzo wykorzystanie palet i materacy! Aż żałuję, że nie mogę się cofnąć w czasie i zamieszkać w takiej przestrzeni.

    • Maciejka
      | Odpowiedz

      Tak, przestrzeń do pozazdroszczenia! Ale każda powierzchnia ma w sobie potencjał i na każdą można znaleźć ciekawy pomysł 🙂

Zostaw komentarz