Jak wyjść ze strefy komfortu swojego mieszkania

with 4 komentarze

jak wyjsc ze strefy komfortu

Jakiś czas temu, opracowując materiały przygotowujące tę stronę, wysłałam w świat ankietę, w której badałam Wasz subiektywny pogląd na własne cztery kąty. Cieszyła się ona dużym zainteresowaniem, a pytania zmuszały do chwili zastanowienia, co potwierdziły komentarze ankietowanych. Nie będę drobiazgowo analizować jej wyników, ani przytaczać pytań – jeśli jesteś zainteresowana, możesz nadal wziąć w niej udział i odnieść się do postawionych tam punktów. (pytania do mieszkania)

Dotychczasowe wyniki potwierdzają jednak pewną prawidłowość, otóż:

  • na ogół mieszkasz na powierzchni 40-80m2,
  • nie planujesz większych remontów, ani przeprowadzek
  • i oceniasz swoje wnętrze na bezpiecznym poziomie „jest ok, ale przydałoby się trochę zmian.

I na tym chciałabym dziś się chwilę zatrzymać. Taki obraz potwierdzają też moje obserwacje czynione od lat wśród moich klientów. To klasyczny przypadek egzystowania w bezpiecznej strefie komfortu!

Co oznacza ta strefa komfortu?

Funkcjonujesz w przestrzeni, którą onegdaj zaaranżowałaś najpewniej z dużą dbałością o każdy szczegół, co emanuje nadal sporym poczuciem zadowolenia.

Im bardziej na początku wszystko było przemyślane, tym bardziej identyfikujesz się ze swoim wnętrzem do dziś, lubiąc jego urodę oraz jego wygodne rozwiązania.

Zdarza Ci się nawet pochwalić przed koleżanką patentami użytkowymi, na które sama wpadłaś bądź gdzieś podpatrzyłaś – nieważne,ale świetnie się sprawdzają,

albo pięknymi przedmiotami, w których posiadanie weszłaś wiedziona różnymi instynktami, co nadal napawa Cię dumą i sprawia radochę.

Tak, lubisz swoje wnętrze! No to dlaczego jest tylko okej? Przyjrzyj się więc jeszcze raz. Ogarnij wzrokiem przestrzeń wokół siebie. I jak? Jeśli spojrzysz uważniej – może „z szafy” zaczną wychodzić takie drobiazgi:

Ach, jak urządzałam się X lat temu, to na te kafelki był szał…

Trochę mi się opatrzyły te poduszki, myślałam, żeby je zmienić…

Te kolory trochę mnie zmęczyły, teraz pomalowałabym inaczej…

Lubię swój salon, ale zastanawiałam się jak wyglądałaby kanapa pod tamtą ścianą…

Widziałam u znajomej świetną lampę (zasłonkę, dywan, krzesła – cokolwiek) i zastanawiam się jakby u mnie wyglądała…itd.

A może jest nawet tak (?):

w sumie brakuje mi tutaj jednak szafki;

nie mieszczę się już z tym wszystkim;

strasznie nie lubię tej komody;

przydałby się w tym miejscu fotel (stolik, lampa, regał);

to rozwiązanie się nie sprawdziło, jest w sumie bardzo niewygodnie.

 

I co? Z reguły raczej nic. Pozwalasz, aby tego typu myśli przelatywały niepostrzeżenie przez Twój umysł, a nawet wypowiedziane w przypływie szczerości jakiemuś gościowi, który od święta do Ciebie zawitał, wybrzmiewają i tyle… „No bo co zrobić? Tak już jest!” To właśnie Twoja strefa komfortu. Bezpiecznie, swojsko, bez zmian. Trochę niewygodnie, nie po Twojej myśli, ale „nie ma tragedii”. Chwilowe olśnienia przykrywa rutyna codzienności, przebłyski nowych potrzeb zagłuszają bieżączki, a sygnały jakiejś niewygody wbijającej się w żebro, ucisza monotonia nawyków. Znasz to?

Jak wyjść ze strefy komfortu swojego mieszkania?

Chcę, żebyś odkryła w sobie moc do przeprowadzenia małych zmian, które już teraz, dzisiaj wpłyną na Twoje zadowolenie. Żeby nie tylko było „Okej”. Żeby znów było wspaniale! Możesz poszerzyć swoją strefę komfortu o skalę nowej jakości. Bez remontu, przeprowadzki. Nie czekając aż dojdzie do spektakularnego wydarzenia, kiedy w końcu zmobilizujesz się w oczywisty sposób do przeprowadzenia gruntownych zmian –bo  coś się popsuje, dziecko wyrośnie, urodzi się kolejne itp.

Tu i teraz! To proste: wstań z kanapy i zrób to:

  • Marzy Ci się większy stół? Kup gruby karton, przytnij do wymarzonego formatu i połóż go na obecnym blacie. Nie zdejmuj, poczekaj. Daj temu dzień lub tydzień.
  • Zastanawiasz się jak by wyglądała ściana bez tego obrazu? Zdejmij go! Odczekaj.
  • Zanim kupisz nowe poduszki na sofę, ściągnij obecne i poprzyglądaj się tej przestrzeni.

Odpowiedzi same przyjdą – zobaczysz. Daj sobie szansę, by sprawdzić jak się czujesz. Z nowym pomysłem, nową przestrzenią. Przecież takie małe kroki gwarantują szybki powrót do Twojej bezpiecznej strefy przyzwyczajenia, więc niczym nie ryzykujesz. A organoleptyczne sprawdzenie naprawdę pomaga. Nie tylko wyobraźni. Pomaga zweryfikować, czy nasza wizja zdaje egzamin w praktyce. Ale nic się nie wydarzy, jeśli nie wykonasz pierwszego kroku,więc:

Rusz się i zrób to!

Jeśli nadal nie wiesz jak się do tego zabrać – zapisz się na newsletter po dawkę inspiracji – zrobimy to razem 🙂 Na początek dostaniesz od razu pierwsze zadanie

Ciekawa jestem czy odnalazłaś w tym opisie swoją sytuację?  Zrobisz coś dla siebie w tej chwili? Ja osobiście bardzo odnajduję tutaj siebie. I wiesz co? Idę przestawić kanapę!

Po więcej inspiracji do samodzielnego działania, zapraszam Cię do kolejnych tematów:

POBIERZ 10 TRIKÓW DESIGN COACHA

i zapisz się do mojego Magazynu Inspiracji

Szanuję - nie spamuję. Twoje dane są bezpieczne. Zawsze możesz wypisać się z tej listy

Follow Maciejka:

Mieszkam w małym czerwonym domku z dwoma najważniejszymi mężczyznami mojego życia. Całą zimę w kominku trzaska ogień, a na fotelach wygrzewają się dwa koty. Latem wszyscy wynosimy się na taras, gdzie życie płynie jakby wolniej.
Uwielbiam gotować, czytać książki i tańczyć, choć na to ostatnie niewiele mam czasu, a jeszcze mniej okazji :)

ostatnie wpisy by

4 Responses

  1. Basia
    |

    Tak!!! Szkoda, że jest tak późno bo chyba zrobiłbym małe przemeblowanie 😉 Jak byłam nastolatką moi rodzice żartowali, że powinnam mieć meble na kółkach. Dziś dorosła, mężata i dzieciata też często coś przedstawiam. Równie często wszystko wraca do starego funkcjonalnego układu, ale sama „zabawa” w meblowanie daje dużo frajdy. I nic nie kosztuje 🙂

    • Maciejka
      |

      Masz absolutną rację Basiu! Frajda jest wielka i budzi masę pozytywnej energii. Nawet jeśli potem wraca wszystko na swoje miejsce. I pamiętaj – jutro też jest dzień 🙂

  2. Anna
    |

    nie jest łatwo znaleźć newsletter..

    • Maciejka
      |

      Cenna uwaga! – już jest link w tekście. Dziękuję 🙂

Comments are closed.