Metamorfoza wnetrza domu

Metamorfoza wnetrza domu

with 1 komentarz

Dzisiejszą historię zacznę od końca. Na ostatnim spotkaniu z klientką, której pomagałam w realizacji wymarzonej metamorfozy, przy zakończeniu naszej współpracy wymiana zdań odbyła się następująco:
Bardzo pani dziękuję, pani Maciejko za to piękne wnętrze.

— Nie, to ja pani dziękuję. To pani zasługa, że wyszło tak, jak wyszło.

— Ależ skąd, gdyby nie pani pomysły …

— Pani Beato, moje pomysły powstawały w odniesieniu do pani wizji i marzeń, więc pani jest autorką tej metamorfozy.

— no tak, ale….
I tak jeszcze kilka minut.
Nie było w tym fałszywej skromności ani zwyczajowej kurtuazji. Klientka bardzo chciała wyrazić swoją wdzięczność, a mnie naprawdę zależało, by udowodnić, jak ogromny wkład twórczy leżał po Jej stronie. Nie wiem jak bardzo udało mi się przekonać Ją do uwierzenia, że cały potencjał miała w swoich rękach. Ja byłam jedynie koordynatorem, wsparciem, dobrym duchem tych zmian. Tak działa design coach.

Zatem pozwól, że opowiem Ci cały proces tej metamorfozy od początku.

Pani Beata zgłosiła się do mnie z polecenia znajomych, którym projektowałam cały dom. Była zachwycona klimatem, jaki tam stworzyłam i zamarzyła, by w swoim wnętrzu wprowadzić zmiany na styl francuski. Umówiłyśmy się na oględziny.

Wnętrze domu lata świetności miało za sobą. Klimat i styl pamiętał modę sprzed kilkunastu lat, z elegancką wówczas czereśniową kuchnią, skórzanymi włoskimi kanapami i mocnymi akcentami ścian w kolorze czerwonego wina. Po wstępnej rozmowie okazało się, że marzenia pani domu o wprowadzeniu sporych zmian spotykają się ze sceptycznym podejściem pozostałych domowników. Nie było więc mowy o długim remoncie, czy też o wymianie jakichkolwiek mebli. Faktem jest, że były one wysokogatunkowe i szlachetne, a do tego nadal w bardzo dobrym stanie. Ale trudno było sobie wyobrazić jak je wkomponować w jasny, romantyczny i delikatny styl francuski, który się marzył klientce.
W drodze kompromisu w rodzinie zapadła zgoda co do przemalowania ścian i zmiany mebli kuchennych, w czasie remontu nie dłuższym niż 2 tygodnie. Hmm…, a metamorfozie stylistycznej miał ulec cały parter domu, będący w całości otwartą przestrzenią od drzwi wejściowych, przez kuchnię, po jadalnię i salon. Zaświeciły mi się oczy. Lubię takie wyzwania.

matamorfoza kominka
salon przed zmianami

 

kominek po metamorfozie
salon po metamorfozie

Butelkowa zieleń skóry na nieziemsko wygodnym wypoczynku, stylowe kandelabry i złocone lustra, ciemne drewno pięknych mebli jadalni oraz witrynek robionych na zamówienie. Do tego wiele elementów dekoracyjnych miało duszę i historię, więc inwestorzy nie chcieli się z nimi w gruncie rzeczy rozstawać.
Z tego pierwszego wywiadu wyszło, że nie ma tutaj miejsca dla mnie jako projektanta, którego rolą jest szerokie spectrum prac kreatywnych, który burzy wszystko, by postawić na nowo. To było zadanie bardziej dekoratorskie. No, może poza kuchnią. A na dodatek okazało się, że pani Beata doskonale wiedziała, jak ma wyglądać docelowo jej wnętrze. Opowiadała z dużą precyzją o tym, co i gdzie by widziała. Zatem zdecydowałam się podejść do tematu jako Design Coach. Klientka miała tyle zapału aranżacyjnego, determinacji do zmiany i własnych pomysłów, że postanowiłam wykorzystać Jej potencjał, a zlecenie potraktować w nowatorskim podejściu Design Coacha.
Ustaliłyśmy, że w ramach 5 spotkań opracujemy wszystkie newralgiczne elementy zmian, a pomiędzy nimi klientka samodzielnie będzie przygotowywała się do remontu. Wszystko w nienerwowym tempie, by nie zaburzyć życia rodziny i zrealizować całość jakby mimochodem.

Tylko jak ugryźć ten temat, by zmiany postępowały wręcz niezauważalnie?

Bo jak inaczej, skoro na faktyczny remont miałam tylko 2 tygodnie? Tym bardziej że niezwykle męczyła mnie posadzka w holu i kuchni, której wymiana nie wchodziła w grę z powodu zbyt dużej ingerencji, a pozostając w niezmienionym stanie, istotnie zaburzy wszelkie wysiłki planowanej metamorfozy?
Kluczowym okazał się pomysł zastosowania paneli winylowych o usłojeniu drewna, które można było położyć na obecne kafle. I przemalowanie istniejących mebli, drzwi wewnętrznych oraz stolarki kryjącej grzejniki w holu wejściowym. Ten drugi pomysł podsunęła pani Beata.
W pierwszej kolejności zweryfikowałam techniczne możliwości obydwu zabiegów. Wybrane przeze mnie panele oraz wizyta u pani Wioli z Pomaluj Mebel przesądziły o sukcesie dalszych kroków.
Winyle oprócz dobrych parametrów technicznych (są cienkie i można je położyć na wcześniejszą podłogę), swoimi walorami świetnie wpasowywały się funkcjonalnie w przestrzeń holu i kuchni (są trwałe i odporne). Natomiast Wiola podjęła się odrestaurowania wszystkich stałych elementów stolarskich na miejscu w mieszkaniu. To był strzał w dziesiątkę!
Wspólnie wybrałyśmy kolorystykę korespondującą z podłogą i nadającą istotny rys nowego stylu. Umówiła się ona z klientką na sukcesywną pracę,małymi krokami, nieprzewracającą codziennego trybu życia rodziny do góry nogami. W mojej gestii pozostało zaprojektowanie mebli kuchennych i koordynacja ich realizacji z wejściem ekipy wykonawczej, która zmieni instalacje, położy panele oraz pomaluje ściany. Ten zresztą element układanki zajął finalnie 3 tygodnie.

 

metamorfoza-holu
metamorfoza holu
metamorfoza mebli
jadalnia przed zmianami
metamofroza jadalni
jadalnia po metamorfozie

Projekt kuchni

Przy pracy nad kuchnią, okazało się, że pani domu marzy o wyspie. To znów Jej wyraźna ingerencja w ideę, do mnie należało zmierzenie się z tym pomysłem i skomponowanie mebli tak, by ich układ był jak najbardziej funkcjonalny i praktyczny. Udało się przy tym zrealizować kolejne marzenie pani Beaty o fototapecie, która idealnie wkomponowała się pomiędzy portalami wejściowymi w pustej przestrzeni po stronie kuchni. Przedpokój z kuchnią były więc zaprojektowane, pani Wiola pomalutku i metodycznie przemalowywała meble jadalni i drzwi.

metamorfoza-kuchni
metamorfoza kuchni

metamorfoza kuchnikuchnia nowa

Do opracowania został salon.

Wygodną kanapę z fotelami zdecydowałyśmy zostawić, zmieniając im jedynie obicie na nowe. Po pewnych perypetiach udało znaleźć się tapicera, który podjął się wyzwania. Wybrałyśmy nowe tkaniny w pięknych szarościach, pamiętając by technologicznie i kolorystycznie sprawdziły się w domu, gdzie mieszkają zwierzęta i bywają małe dzieci.
Pozostał jeszcze temat kominka. W centralnym punkcie salonu, w swojej dotychczasowej urodzie nie miał racji bytu. Z drugiej zaś strony technicznie funkcjonował doskonale i nie było powodu, by go wymieniać na nowy. Z pomocą przyszła nieoceniona Wiola z Pomaluj Mebel. Zadeklarowała możliwość przemalowania elementów drewnianych i ceglanych, co znacząco zmieniło wygląd całości i nie była potrzebna ingerencja w zmianę obudowy, kominka, ku uciesze wszystkich domowników. (bo zminimalizowałyśmy tym znacznie zabiegi remontowe)

metamorfoza przed
salon przed zmianami
metamorfoza salonu po
salon po metamorfozie

W inspiracyjnych fotografiach, które były wizualnym wsparciem dla naszych działań, przewijał się motyw białych wewnętrznych okiennic, tak charakterystycznych dla tego stylu. By uniknąć inwestowania w drogie schutters’y, które są klasycznym rozwiązaniem, wykorzystałyśmy drewniane fronty do szaf, dostępne w marketach budowlanych (np.Leroy Merlin, Obi), pomalowane na biało i zamontowane na stałe po bokach okien. Miały one bowiem spełnić funkcję jedynie dekoracyjną, jako że nie musiały zasłaniać widoku na piękny ogród otaczający dom z każdej strony. I fantastycznie zdały egzamin w tej roli.

shuttersy
okiennice

metaoorfoza jadalni przedjadalnia

Na deser została kolorystyka ścian.

Duże płaszczyzny istotnie decydować miały o całościowym oglądzie wnętrza. W całej naszej współpracy z klientką towarzyszyły wahania pomiędzy dążeniem do chłodnej stylistyki francuskich wnętrz a wewnętrznym oporem pani inwestor przed zbyt zimnym i sterylnym klimatem. Ponieważ zaczęła przeważać szarość (podłoga, kolor malowanych mebli oraz tapicerka wypoczynku), a jednak pani Beata lubiła ciepły klimat, więc co chwilę przeciągała szalę w kierunku beżowych elementów.
Przy wybieraniu farb na ściany — ćwiczę to praktycznie za każdym razem. Klientom podobają się na zdjęciach wnętrza o zdecydowanym charakterze, a potem boją się eksperymentów z wyraźnymi kolorami we własnym mieszkaniu. Że za ciemno, że zbyt odważnie, że za zimno itp. W tym aspekcie jestem nieugięta (to mało coachowy moment) i wykorzystuję swoją „eksperckość”, bo w kolorach czuję się naprawdę pewnie. Widzę oczami wyobraźni, jaką barwę wybrać, by wymarzony efekt osiągnąć. I jestem nieugięta. Mam do tego przekonanie, bo finalnie jest zawsze tak samo: klient dziękuje mi, że dał się namówić, a ja dziękuję, że mi zaufał.

Tak też było tym razem. Dziesiątki próbek w poszukiwaniu barwy, po to, by wybrać tę, którą ja rekomendowałam. To mój osobisty sukces, pod którym się podpisuję. Jednak zdecydowana większość to dzieło klientki. Moje inspiracje co do lamp i dodatków aranżacyjnych, zyskały dopiero w rękach pani Beaty właściwego znaczenia. Bo w końcu najważniejsze jest, by dom był oazą jego mieszkańców. Nie obiektem muzealnym ani pokazowym lokalem z żurnala.

ściana bez tapetyfotoapeta
W całym tym zamieszaniu mojego autorstwa jest kuchnia, wybór podłogi, okiennic, kolorów ścian i lampy nad wyspą w kuchni. Całościowy natomiast efekt jest owocem kreacji, marzeń i upodobań klientki, która potrzebowała jedynie obudzenia w sobie drzemiącego potencjału, małych inspiracji, otoczenia opieką i wsparcia przy ich realizacji.

Praca nad tym wyzwaniem była dla mnie ogromną przyjemnością, a koniec zwieńczony spektakularnym sukcesem. Bo zamierzony efekt został osiągnięty, a nawet przerósł najśmielsze oczekiwania pani inwestor. Bo jednak sama przyznasz — na początku trudno było sobie wyobrazić, że uda się ta metamorfoza, przy tak niewielkich zmianach remontowych?
I to największa satysfakcja dla mojej pracy.

Może podobne wyzwanie przed Tobą? Albo właśnie rozbudziłam w Tobie wizję na zmiany? Chcesz podziałać wspólnie ze mną – zajrzyj do oferty WYMARZONY DOM -może to coś właśnie dla Ciebie?
Jeśli chcesz poczytać o innych realizacjach, tu znajdziesz:

POBIERZ 10 TRIKÓW DESIGN COACHA

i zapisz się do mojego Magazynu Inspiracji

Szanuję - nie spamuję. Twoje dane są bezpieczne. Zawsze możesz wypisać się z tej listy

Follow Maciejka:

Mieszkam w małym czerwonym domku z dwoma najważniejszymi mężczyznami mojego życia. Całą zimę w kominku trzaska ogień, a na fotelach wygrzewają się dwa koty. Latem wszyscy wynosimy się na taras, gdzie życie płynie jakby wolniej.
Uwielbiam gotować, czytać książki i tańczyć, choć na to ostatnie niewiele mam czasu, a jeszcze mniej okazji :)

ostatnie wpisy by

One Response

  1. an
    | Odpowiedz

    piękna zmiana!

Zostaw komentarz